Trzy warianty, nie dwa
- Generator zamknięty w chmurze — płacisz abonament, nic nie konfigurujesz, pracujesz w ramach reguł dostawcy.
- Wynajęta moc obliczeniowa — uruchamiasz otwarty model na cudzej karcie graficznej, rozliczenie za godziny. Pełna kontrola bez kupowania sprzętu.
- Własna karta graficzna — jednorazowy wydatek, potem tylko prąd.
Środkowy wariant jest najczęściej pomijany, a przy budowie wirtualnej modelki bywa najsensowniejszy: daje swobodę modelu otwartego bez inwestycji w sprzęt.
Kiedy opłaca się własny sprzęt
Kalkulacja jest prosta: policz, ile zdjęć realnie generujesz miesięcznie. Przy kilkudziesięciu — chmura wygrywa bezapelacyjnie. Przy setkach miesięcznie, utrzymywanych przez wiele miesięcy, koszt karty zaczyna się zwracać.
Pułapka polega na tym, że prawie wszyscy przeszacowują swoje przyszłe zużycie. Kupują sprzęt „bo będzie się opłacać", generują dwieście zdjęć i porzucają projekt. Wynajem na godziny nie ma tej wady.
Kontrola i reguły treści
Generatory zamknięte mają własne zasady dotyczące treści i mogą je zmienić w trakcie twojego projektu. Model otwarty — lokalnie albo na wynajętej karcie — takich ograniczeń po stronie dostawcy nie ma, co jednocześnie oznacza, że cała odpowiedzialność prawna jest po twojej stronie.
Zacznij w chmurze. Przejdź na wynajętą kartę, gdy zaczniesz trenować własne modele. Kupuj sprzęt dopiero wtedy, gdy przez trzy miesiące z rzędu wykorzystasz go na tyle, żeby rachunek się domknął.