Jak powstała
Aitanę stworzył Rubén Cruz, założyciel barcelońskiej agencji The Clueless. Powód był czysto biznesowy: agencja przechodziła trudny okres, a kolejne projekty przepadały albo utykały z winy modelek i influencerów — odwołane sesje, zmiany terminów, problemy poza kontrolą agencji.
Odpowiedzią była postać, która nie odwoła sesji. Zbudowana narzędziami do generowania obrazów i dopracowana w Photoshopie, z konsekwentnie prowadzonym profilem: różowe włosy, fitness, Barcelona.
Skąd pieniądze
Według Euronews Aitana zarabia od 3 000 do 10 000 euro miesięcznie. Przychód nie pochodzi z jednego źródła:
- Współprace reklamowe — stawka rzędu tysiąca euro za pojedynczą reklamę; została twarzą marki suplementów sportowych.
- Fanvue — konto subskrypcyjne obok głównego profilu.
- Zasięg — ponad 340 tysięcy obserwujących zbudowane w około półtora roku.
Aitana nie powstała jako eksperyment technologiczny, tylko jako rozwiązanie konkretnego problemu operacyjnego. Agencja miała już klientów i wiedziała, komu sprzedaje — brakowało jej wyłącznie modelki. Kolejność „najpierw odbiorca i sposób zarabiania, potem postać" tłumaczy, dlaczego ten projekt zarobił, a tysiące ładniejszych profili nie zarobiły nic.
Co da się z tego przenieść na własny projekt
Po pierwsze: nisza wizualna od pierwszego dnia. Aitana to fitness i konkretne miasto, a nie „ładna dziewczyna". To daje niewyczerpany zapas tematów na zdjęcia i jasny powód, dla którego marka suplementów miałaby zapłacić.
Po drugie: dwa kanały przychodu naraz — reklamy i subskrypcje. Reklamy dają większe pojedyncze kwoty, ale są nieregularne; subskrypcje są mniejsze, za to co miesiąc.
Po trzecie: półtora roku do 340 tysięcy obserwujących. To nie jest projekt na weekend.
Źródła
Dane aktualne na wrzesień 2026. Kwoty i liczby obserwujących zmieniają się — traktuj je jako rząd wielkości, nie jako stan bieżący.