Liczby
Według danych platformy Fanvue, przytoczonych przez Fortune, Emily Pellegrini wygenerowała 23 000 dolarów przychodu w styczniu — wobec 6 000 dolarów w październiku. To niemal czterokrotny wzrost w cztery miesiące. Wcześniejszy raport Business Insidera mówił o blisko 10 tysiącach dolarów zarobionych w pierwszych sześciu tygodniach.
Profil na Instagramie zgromadził ponad 213 tysięcy obserwujących. Twórcy AI odpowiadali wtedy za około 15% całego przychodu platformy Fanvue.
Ile to kosztowało pracy
To jest część, którą pomija większość artykułów o „łatwych pieniądzach z AI". Anonimowy twórca Emily powiedział Daily Mail, że na początku pracował 14–16 godzin dziennie, dopracowując mimikę, ruch i spójność postaci. Później przeszedł na ośmiogodzinny dzień pracy poświęcony rozmowom z fanami.
Przychód nie brał się z generowania obrazów, tylko z codziennej obsługi odbiorców. Osiem godzin dziennie na rozmowy to etat. Kto liczy na to, że postać AI będzie zarabiać sama, mierzy w model, który tu nie wystąpił — Emily zarabiała, bo ktoś przy niej siedział cały dzień.
Co da się z tego przenieść
Krzywa wzrostu jest powolna na starcie. Sześć tysięcy w październiku to nie był sukces — to był etap budowania. Cztery miesiące później ta sama praca dawała niemal czterokrotność. Większość osób rezygnuje w okolicach pierwszego miesiąca.
Anonimowość twórcy jest możliwa. Twórca Emily do dziś pozostaje nieujawniony — postać ma widoczną tożsamość, człowiek za nią nie musi.
Rozmowa jest produktem. Na platformach subskrypcyjnych ludzie płacą za kontakt, nie za galerię zdjęć. Zdjęcia są tylko powodem, żeby wejść.
Źródła
Dane aktualne na wrzesień 2026. Kwoty i liczby obserwujących zmieniają się — traktuj je jako rząd wielkości, nie jako stan bieżący.